Z lekką nutką prywatnych odczuć na Śląsku…tak, to nie karaiby :)

Jaki jesteś mój obłudny śląsku?

Mieszkam tutaj,szanuję Cię jak mogę dokładając Ci do pieca ale ty śląsku masz mnie gdzieś. Gdzieś masz moje starania , to że chcę mieć do kogo gębę otworzyć bez obaw, że zostanę wyśmiany. Tu liczy się kopalnia i domy z ogródkiem, których wkoło dostępnych jest 250. Nie mogę słuchać tego utyskiwania, że domy są za pół darmo a 250 jest na sprzedaż w jednej małej miejscowości. Ludzie tu nie chcą mieszkać. Fanatyk teorii wybuchu a mam niestety go w swojej rodzinie zbeształ mnie , że powinno się pochować ofiary w zbiorowym grobie bez sadomasochistycznej identyfikacji i comiesięcznej cioty, wielomiesięcznych komisji itp. Kogo z mojego pokolenia to obchodzi ?

Ot , wypadek lotniczy jakich wiele na świecie a że nie możemy od 8 lat odzyskać tej kupki złomu ? To też niewiele ważne. A ja chcę żyć. Chcę żyć jak człowiek . Dusi mnie Śląsk. Dusi mnie jako artystę i człowieka.Dusi mnie jako osobę czującą. Nie umiem spełnić oczekiwań śląska czyli dostosować się do tego przemysłowego marszu,który ma mnie i to co robię w pogardzie. DUSI MNIE ciągłe rozpamiętywanie jak to było kiedyś, ta ciągła „martyrologia”.

Owszem fakty zasługują na pamięć ale świat idzie do przodu a Ty mój Śląsku stoisz w miejscu. Kiedy kopalnie były świetnością i dało się wyżyć z 1 wypłaty. Wszędzie na świecie ludzie się przemieszczają a mnie dusi śląski stereotyp, że muszę opiekować się rodzicami i wyprawić ich w ostatnią drogę. Jestem jedynakiem , więc pola manewru mi już brak bo lokalna społeczność w której mieszkam wywiera na mnie tę presję. Chcę oddychać powietrzem a nie krzywić się kiedy co drugi klient pyta czy kręci mi się interes?

Już nie mam siły nawet się uśmiechać i mówić , że skoro przyszedł to się kręci. Kocham pewną kobietę po burzliwych przejściach , jestem szczery i … nie naciskam kiedy widzę przerażenie w jej oczach mam ochotę się spalić. Spojrzenie pyta czy „przetrwamy”? Nadmienię , że cudzysłów przetrwamy ma bardzo wiele znaczeń i nie dałbym rady tu wszystkich opisać. Odpocznij Śląsku…tu naprawdę jest miejsce na inne osoby niż górnicy , pracownicy Ama….a , kierowcy itp. Jest miejsce dla malarza, artysty, kuglarza, dla pasjonatki dziergania – ale nas nie duś.

Nie wmawiaj, że nie przetrwamy, że jesteśmy drodzy bo Ty Śląsku wyceniasz naszą pracę, nasze życie, nasze serce NIŻEJ niż górnika , hutnika ,fryzjera, stolarza. Nasze życie i praca jest tak samo ważna jak serce wkładane w coniedzielną rodzinną tradycję jedzenia rolady. Jestem tak samo prawdziwy jak zmęczony po pracy górnik , kiedy wpada do baru na jedno piwo. Też tak jak on chcę spotkać życzliwych ludzi , porozmawiać o czymkolwiek. Dowiedziałem się , że jak nie pracuję normalnie nie zasługuję na szacunek – więc drogi Śląsku nie wytykaj mi palcem że piję kawę w porze w której Ty pracujesz i widzisz to idąc do lub z pracy. Kiedy Ty Śląsku pijesz kawę, bawisz się na imprezie – ja pracuję i nie zaglądam Ci do kubka , do talerza czy do kieliszka.

Szanuję Cię Śląsku że kładziesz asfalt, kopiesz węgiel, pracujesz w hucie – a ty uszanuj mnie, pozwól mi kochać, nie umniejszaj mojej roli w Twoim życiu.Uśmiechnij się do mnie czasem a nie wytykaj palcem.