Czekając na skrzydła

W Amsterdamie na gigantycznym lotnisku nocą jest najciekawiej. Była to moja pierwsza noc na Schipol i chyba nie ostatnia.

Połączenie cyrku,zmęczenia i halloween. Ok 1 w nocy zostałem sprawdzony „co tu robię” i czy m bilet. To akurat fajne bo po terminalu przechadzało się skośnookie wydanie Elzy z Krainy Lodu w różowym futrze. Później koledzy najbardziej znanego geja w Amsterdamie i po podłodze zaczęły walać się śpiochy, tj. Ludzie śpiący gdzie popadnie

Zdjęcie w rzucie nieco kulturalnym