praca..

jak wiecie jestem artystą a przynajmniej tak mi sie wydaje.

Gwadelupa poza biedą i naprawde wysokimi cenami charakteryzuje sie bardzo dobrymi ludźmi.

Może nie znają angielskiego, ale dzielą sie chętnie tym co mają jeśli dasz sie poznać od dobrej strony.

W ogóle nie chciałem od nich pieniędzy za tzw. streety

Ale kiedy kończyłem po godzince, dwóch to mało kiedy miałem mniej niż 30 euro.

radość na twarzach to największa nagroda dla mnie jako artysty.

spacerkiem po stolicy Point a Pitre

Sante Anne se przemilcze bo to stricte letniskowa miejscowość. wybrałem sie do stolicy zobaczyc zajebiste kolonialne domy, murale oraz jak to w każdej karaibskiej mieścinie bywa architekturę z blachy falistej, rozbudowaną jak wszędzie do granic obłędu

włoska restauracja. tanio! lokalnie, dobrze

jesli ktoś ma focha. Polecam ubrać sie dobrze jak turysta i odwiedzić dzielnice dominikanska.

ryzyko napadnięcia +100%. Wprost z dzielnicy dominikańskiej wychodzi się na urząd legalizacji pobytu. Francuzi rozgościli się u wejścia do dzielnicy nielegali. Chyba po to, żeby mieć blisko.

Polecam, KFC a 16.11 otworzą im MCDonalda więc będzie już zupełnie jak w domu.

People of Dominicana rysują zajebiste murale. Polecam, widziałem je i na Curacao i o dziwo na Gwadelupe.

na zdjęciu CŁT centrum łupienia turystów. główny deptak

Dobry koncert w małym mieście #Gonsofus

Dzisiaj ukoronowaniem arcysaharyjskiego dnia był koncert zespołu GonsofusZespół z konotacjami Rosyjsko Węgierskimi stacjonujący na Słowacji. Byłem jednym z 4 odbiorców. Naprawdę szkoda ,że mieszkańcy miasta są tak oporni na kulturę nie bazarową.Piękna muzyka, polecam

Klikajcie,słuchajcie…

Z lekką nutką prywatnych odczuć na Śląsku…tak, to nie karaiby :)

Jaki jesteś mój obłudny śląsku?

Mieszkam tutaj,szanuję Cię jak mogę dokładając Ci do pieca ale ty śląsku masz mnie gdzieś. Gdzieś masz moje starania , to że chcę mieć do kogo gębę otworzyć bez obaw, że zostanę wyśmiany. Tu liczy się kopalnia i domy z ogródkiem, których wkoło dostępnych jest 250. Nie mogę słuchać tego utyskiwania, że domy są za pół darmo a 250 jest na sprzedaż w jednej małej miejscowości. Ludzie tu nie chcą mieszkać. Fanatyk teorii wybuchu a mam niestety go w swojej rodzinie zbeształ mnie , że powinno się pochować ofiary w zbiorowym grobie bez sadomasochistycznej identyfikacji i comiesięcznej cioty, wielomiesięcznych komisji itp. Kogo z mojego pokolenia to obchodzi ?

Ot , wypadek lotniczy jakich wiele na świecie a że nie możemy od 8 lat odzyskać tej kupki złomu ? To też niewiele ważne. A ja chcę żyć. Chcę żyć jak człowiek . Dusi mnie Śląsk. Dusi mnie jako artystę i człowieka.Dusi mnie jako osobę czującą. Nie umiem spełnić oczekiwań śląska czyli dostosować się do tego przemysłowego marszu,który ma mnie i to co robię w pogardzie. DUSI MNIE ciągłe rozpamiętywanie jak to było kiedyś, ta ciągła „martyrologia”.

Owszem fakty zasługują na pamięć ale świat idzie do przodu a Ty mój Śląsku stoisz w miejscu. Kiedy kopalnie były świetnością i dało się wyżyć z 1 wypłaty. Wszędzie na świecie ludzie się przemieszczają a mnie dusi śląski stereotyp, że muszę opiekować się rodzicami i wyprawić ich w ostatnią drogę. Jestem jedynakiem , więc pola manewru mi już brak bo lokalna społeczność w której mieszkam wywiera na mnie tę presję. Chcę oddychać powietrzem a nie krzywić się kiedy co drugi klient pyta czy kręci mi się interes?

Już nie mam siły nawet się uśmiechać i mówić , że skoro przyszedł to się kręci. Kocham pewną kobietę po burzliwych przejściach , jestem szczery i … nie naciskam kiedy widzę przerażenie w jej oczach mam ochotę się spalić. Spojrzenie pyta czy „przetrwamy”? Nadmienię , że cudzysłów przetrwamy ma bardzo wiele znaczeń i nie dałbym rady tu wszystkich opisać. Odpocznij Śląsku…tu naprawdę jest miejsce na inne osoby niż górnicy , pracownicy Ama….a , kierowcy itp. Jest miejsce dla malarza, artysty, kuglarza, dla pasjonatki dziergania – ale nas nie duś.

Nie wmawiaj, że nie przetrwamy, że jesteśmy drodzy bo Ty Śląsku wyceniasz naszą pracę, nasze życie, nasze serce NIŻEJ niż górnika , hutnika ,fryzjera, stolarza. Nasze życie i praca jest tak samo ważna jak serce wkładane w coniedzielną rodzinną tradycję jedzenia rolady. Jestem tak samo prawdziwy jak zmęczony po pracy górnik , kiedy wpada do baru na jedno piwo. Też tak jak on chcę spotkać życzliwych ludzi , porozmawiać o czymkolwiek. Dowiedziałem się , że jak nie pracuję normalnie nie zasługuję na szacunek – więc drogi Śląsku nie wytykaj mi palcem że piję kawę w porze w której Ty pracujesz i widzisz to idąc do lub z pracy. Kiedy Ty Śląsku pijesz kawę, bawisz się na imprezie – ja pracuję i nie zaglądam Ci do kubka , do talerza czy do kieliszka.

Szanuję Cię Śląsku że kładziesz asfalt, kopiesz węgiel, pracujesz w hucie – a ty uszanuj mnie, pozwól mi kochać, nie umniejszaj mojej roli w Twoim życiu.Uśmiechnij się do mnie czasem a nie wytykaj palcem.