Cioskowy, Cioskowy???

Mieszkałem w Curacao w dzielnicy w której Europejczyków jest stosunkowo mało, a jeśli już są to mają domy ogrodzone kolczastym drutem i zasiekami z wtopionego szkła.

Zastanawiałem się dlaczego, więc pytałem i tak się potoczyło moje nocne spotkanie z money collectorem Rajuunem . Na drodze do centrum miasta mijałem najpierw wypasiony Avila Beach Hotel pod którym zawsze siedział ten sam człowiek , który codziennie „nie jadł od 3 dni” . Upał , nie upał a on tam siedział . Potem mijałem Annie’s Snacks i tam pewnego wieczora pośród pięknych Wenezuelek , zaczepił mnie Rajuun – jak się okazało potem kumpel mojego polskiego przyjaciela-palanta.  Rajuun jest zbieraczem numizmatów. W pierwszej chwili myślałem , że chce mnie spruć z kasy ale nie . On zwyczajnie prosił o jakieś banknoty z Polski bo nie ma ich w kolekcji a jedyny Polak , którego zna ma go w d….

Na drugi dzień wieczorem podarowałem mu naszą dychę i mogłem dzięki temu zobaczyć jak wyglądają te opuszczone ruiny w ciągu dnia , które w nocy ożywają.

Zaprosił mnie do ruiny, która okazała się jego mieszkaniem. Urządzonym tak jak u nas we wzorzyste wersalki i krzesła które u nas wyrzucamy na śmietnik bo niemodne. Telewizor z duuużym tyłem z którego był szczególnie dumny ,  2 wściekłe psy rasy doberman ( daawno nie widziałem tej rasy) a wszystko było zamiast zamka zastawione zielonym koszem na śmieci.

Powiedział, że da mi kartkę , którą chciałby żebym wysłał do niego z Polski. Dostałem kartkę na której cytuję ” Ja Europejczyk , dziękuję bardzo Rajuunowi , Bogu Najwyższemu i wszystkim świętym , że dzięki jego pomocy mogłem żyć na dzielnicy ” – oczywiście nie wysłałem. wysłałem mu polską kartkę z Rybnika .

Z Rajuunem poznałem zakamarki dzielnicy i Panią z food trucka , która po polsku mówi „cioskowy cioskowy” . Okazało się , że tam stołują się nieliczni Polacy z branży artystycznej zamieszkujący wyspę. Potem byłem tam jeszcze z moim kumplem zanim okazał się Palantem.

Moim subiektywnym zdaniem Curacao zatrzymało się , po odcięciu się od Holandii w 2010  roku . Świetne miejsce na porównanie i docenienie tego co się ma naprawdę. Szkoda, że nie ma Polskiej Ambasady , ani Konsulatu bo jak napiszę później – przydałby się.