Czyścioszki z Cape Verde

Tu gdzie zamieszkuję,jest część niehotelowa. Biura podróży zadbają o to opowiadając bajeczkę (wczoraj słyszalem na ulicy) ,że po zmroku tu wychodzic niebezpiecznie.

Bujda na resorach. Posterunek policji w środku dzielnicy i jak ma byc niebezpiecznie?

Sam od kilku dni tutaj chodzę i nie spotkało mnie nic złego.

To jest właśnie po to aby nie widzieć tego. Nie slyszeć kłócących się po kreolsku kobiet a także,żeby nie dostrzegać tego co na zdjęciu,że to naprawdę biedny kraj.